Wild on bike – Hej to my

Cześć

Wildonbike – to projekt spędzania wolnego czasu. Na rowerze lub pieszo. Znajdziesz tutaj sporo informacje o miejscach w których byłem, a także przepisy na fit ciasta i sałatki.

Na imię mam Mateusz i witam Cię na moim blogu. Urodziłem się w Kaliszu (najstarszym mieście w Polsce) lecz po latach postanowiłem przeprowadzić się do pobliskiego Ostrowa Wielkopolskiego.  Tutaj poznałem Magdę, z którą dzielimy wspólnie nasze pasje. Na codzień pracujemy, ale weekendy mam dla siebie i swoich pasji. Jazda na rowerze, treking i jedzenie to nasze wspólne tematy. Muzyka, sprzęt audio oraz fotografia zajmują resztę mojego czasu gdy Magda (to ona zarządza działem “Słodkie koksy“) pichci w kuchni swoje smakołyki. Ciasta, babeczki i desery.
Uwielbiamy aktywnie spędzać czas. Jeżeli nie rower to wsiadamy w samochód/pociąg i wybieramy się na treking w góry, aby pospacerować i odciąć się od miasta. Gdzie wędrujemu? Najczęściej są to pobliskie góry. Kotlina Kłodzka i jej rejony. Jednak najbardziej zauroczyły nas Tatry oraz Bieszczady. Trasy pełne turystów nie są dla nas, więc staramy się wybierać boczne szlaki.

Wołowina
Wild on bike
Wołowina na ogniu

Wildonbike lubi jeść

 Jak już wspomniałem wcześniej Wild on bike to nasz czas wolny. Projekt powstał w mojej głowie podczas jednego z ognisk, gdy czekaliśmy na posiłek. Lubimy z Magdą dobrze zjeść. Ale nie jakiś Mc Donald, gotowa pizza czy chipsy zagryzane czekoladą. Jesteśmy mięsożerni więc wołowina najczęściej ląduje na naszych talerzach. Jednak robimy ją niestandardowo. Lubimy wsiąść na rowery i pojechać do zaprzyjaźnionej leśniczówki. W bezpiecznym miejscu przy pomocy krzesiwa rozpalamy ognisko i wrzucamy kawałek rosbefu na ścięty pieniek lub odpowiedni kamień.
Do tak przyrządzonej wołowiny idealnie pasuje craftowe piwko lub dwa ; ) Najlepiej od zaprzyjaźnionego browaru Pivovsky.

Pivovsky przy ogniu
Hamak i relaks

Lubimy też odpocząć w hamaku.

Wildonbike tu był

Pieszo

– Szpiglasowy Wierch (2172 m)
– Giewont (1895 m)
– Kasprowy Wierch (1987 m)
– Ciemniak (2096 m) 
– Krzesanica (2122 m)
– Małołączniak (2096 m)
– Kopa Kondracka (2005 m)
– Śnieżnik (1426 m)
– Krzyżnik (701 m)

Rowerwm

– Ślęża (718 m)
– Śnieżnik (1424 m)
– Kłodzka Gór (763 m)
– Medvědí kámen (907 m)
– Lubomir (908 m)
– Śnieżnik (1426 m)
– Czarna Góra (1205 m)
– Kowadło (988 m)
– Kłodzka Góra (763 m)
– Turbacz (1315 m)
– Mogielica (1171 m)

Dlaczego blog?

Przez postrale społecznościowe przewija się zbyt dużoi zdjęć i informacji. Utrudnia to ich późniejsze odnalezienie. Postanowiłem opisywać moje przygody tradycyjną metodą na blogu.
Na wildonbike będę dzielić się opiniami o rzeczach, których używam na wyjazdach. Testuje je dość intensywnie i długo, przez co nie ujrzysz co tydzień nowej recenzji. Przeczytasz jakie firmy mnie zawiodły, a które są godne zainwestowania twojej kasy. Pokażemy Ci również nowe, ciekawe miejsca w których bywamy. Znajdziesz informacje o noclegach, w których warto odpocząć/wypić kawę/dobrze zjeść. Ale nie tylko rowerami człowiek żyje. Trzeba też mieć paliwo na te wszystkie weekendowe wyjazdy, zloty i wycieczki. Dlatego zapraszam do zakładki “Słodkie koksy” oraz “Fit Paliwo“.
W tych działach umieszczamy ciekawe i zdrowe przepisy na różnego rodzaju posiłki. Czasami przyda się reset od wszystkiego w Tatrach, z dobrym ciachem i kawą na jednym ze szczytów. Tam do góry dobrze się myśli o nowych planach na rowerowe wypady i można pstryknąć fajne foty ; )

Jest mi miło że trafiłeś na ten blog. Mam nadzieje że zostaniesz z nami na dłużej ; )
Pozdrawiamy Magda i Mateusz